ARTYKUŁY » Inwestycje
.
Niepoważne inwestycje?

Czy możliwa jest strata i zysk w tym samym czasie, na tej samej inwestycji? Tak, jeśli otworzymy się na możliwości, jakie oferują inwestycje alternatywne. Oprócz Forexu czy funduszy hedgingowych, na popularności zyskują art investing, autografy oraz monety. Istnieje jednak zasada, która mówi, aby kupować to, co się podoba - nawet, jeśli przedmiot straci na wartości pozostanie zadowolenie i satysfakcja z posiadania.

Sztuka inwestowania Inwestowanie w dzieła sztuki zaczęło się w 1904r. od grupy dwustu osób, które za namową Andre Levela zainwestowały 212 franków w fundusz LaPeau de l'Ours (Skóra niedźwiedzia). Dziesięć lat później kupiona wówczas kolekcja była warta dziesięć razy więcej. Od tego czasu ta forma inwestowania zyskuje na popularności, a tym samym ceny dzieł sztuki cały czas rosną. Podaż na tym rynku jest stosunkowo niewielka, biorąc pod uwagę to, że artyści, na których obrazy popyt jest największy - nie żyją. Wartość dzieła sztuki zależy od wielu czynników. Większość ekspertów jest zgodna, co do tego, że nie jest ona zależna od rynków finansowych i sytuacji gospodarczej kraju. Niektórzy jednak zauważyli pewną prawidłowość - w czasie recesji gospodarczej spada liczba chętnych na obrazy, a tym samym ich cena, natomiast w okresie ożywienia rośnie popyt i wartość. Najważniejsze czynniki wpływające na wartość dzieł sztuki, co do których nie ma wątpliwości, to: utrwalona pozycja twórcy w historii sztuki; popularność na arenie międzynarodowej; autentyczność dzieła; jakość dzieła sama w sobie; tzw. popularność katalogowa dzieła; ogólny stan dzieła; czas, miejsce i okoliczności powstania; panująca moda, kontekst kulturowy* . W jaki sposób można inwestować w dzieła sztuki? Pośrednikami są najczęściej domy aukcyjne, muzea, galerie, kolekcjonerzy, brokerzy. Na coraz większe zapotrzebowanie odpowiedziały również banki. W sektorze private banking pojawiły się opcje tzw. art banking. Taka oferta pomaga nie tylko zdywersyfikować portfel klienta, ale również poprawia wizerunek instytucji. Jako, że doradcy finansowi nie są zobowiązani do posiadania wiedzy z zakresu malarstwa, banki, które współpracują najczęściej z domami aukcyjnymi, wynajmują art advisora prowadzącego klienta po świecie sztuki. Ile można zarobić? To zależy, w co i jak się inwestuje oraz czy dopisze nam odrobina szczęścia. Wyróżnia się kilka strategii, przykładowo - można inwestować duże pieniądze w obrazy sławnych malarzy, których wartość wciąż rośnie bądź kupować dzieła jeszcze nieznanych w świecie artystów, którzy jednak już zyskali uznanie krytyków i koneserów. Przeciętnie stopa zwrotu wynosi 1,6% w skali roku, co nie oznacza, że można na przykład zarobić 250$ w ciągu jednego dnia na kolekcji zdjęć kupionych za 500$. Inwestując w rynek dzieł sztuki należy pamiętać o dość wysokich opłatach manipulacyjnych, które mogą osiągać nawet 20% wartości inwestycji. Jest to spowodowane specyficznymi wymaganiami przedmiotu, w który inwestujemy - wycena, transport, ubezpieczenie i inne elementy, które wpływają na brak płynności transakcyjnej. W Polsce zachętę do tego rodzaju inwestycji stanowi brak konieczności uiszczenia podatku dochodowego, jeśli odsprzedamy obraz po upływie co najmniej 6 miesięcy od jego zakupu. Niewątpliwie sztuka daje nie tylko możliwość zysku, ale również dostarcza wrażeń estetycznych. Nawet jeśli ktoś wcześniej kompletnie nie orientował się na rynku dzieł sztuki, bardzo szybko połyka bakcyla. Często również zamiast odsprzedawać obraz z zyskiem szuka się możliwości powiększenia kolekcji.

W pogoni za autografem Czy nastolatki biegające za swoim idolem można nazwać inwestorami? Brzmi to dość kuriozalnie, ale na rynku autografów można osiągnąć 25% stopę zwrotu. Należy jednak wiedzieć, kto się liczy albo mieć nosa i przewidzieć, kto będzie na topie. Dla inwestorów punktem odniesienia jest Fraser's 100 Autograph Indeks będący listą najbardziej poszukiwanych podpisów. Obecnie najcenniejsi są The Beatles. Za czarno-białe zdjęcie z autografami wszystkich członków zespołu trzeba zapłacić 200tys dolarów. Podobną cenę osiągnął komplet podpisów wszystkich prezydentów USA. Jak na każdym rynku o cenie decyduje popyt i podaż, dlatego najbardziej wartościowe są te "parafki", których zasób jest ograniczony (autorzy nie żyją), czyli np. Marylin Monroe czy Elvis Presley. W cenie są również Nobliści, zdobywcy Oscara oraz innych prestiżowych nagród. Celebrities oraz niektóre autorytety często sami dbają o to, aby wartość podpisu nie uległa dewaluacji poprzez ograniczanie ich rozdawania. Przykładem tego może być Ronald Reagan, który roczny limit ustalony przez sekretariat wyczerpał… w styczniu. Autografem może być zarówno świstek papieru, jak i różnego rodzaju dokumenty, zdjęcia, ksiązki. Tego typu przedmioty mogą osiągać niebywałą wartość.

Rzut monetą Kolejnym alternatywnym sposobem dywersyfikacji może być inwestowanie w monety. Numizmatyka niekoniecznie jest domeną pasjonatów i kolekcjonerów. Również w tym przypadku można osiągnąć zadowalającą stopę zwrotu. Ponadto przy tej formie inwestycji mamy niemal gwarancję, że nie stracimy zainwestowanych pieniędzy. Wartość monet systematycznie wzrasta, choć to od ich rodzaju zależy, jak duży to będzie wzrost. Bezpieczeństwo gwarantuje również płynność monet. Ich wzrastająca popularność przyciąga coraz więcej inwestorów, a to generuje popyt, dlatego tak łatwo jest odzyskać zainwestowany wcześniej kapitał. Przykładem dobrej inwestycji może być kolekcjonerska moneta "Szlak Bursztynowy". Została ona wybita ze srebra oksydowanego próby 900/1000 i zawiera w sobie przepięknie uzupełniający ją bursztyn. W dniu emisji w 2001r. warta była 57zł, a obecnie można ją nabyć za 3000zł. Podobnie stało się z monetą wydaną z okazji XIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. W 1995 roku kosztowała 780zł, natomiast teraz jej cena sięga nawet 48 000zł. Monety można nabywać na aukcjach internetowych oraz na stronach poświęconych numizmatyce, np. emonety.pl oraz e-numizmatyka.pl.




 

Anna Smolarz

*Źródło: www.manager.money.pl "Art investing - bezcenny czy zbyt ryzykowny?"