Są ludzie, których określa się mianem wizjonerów, innowatorów, wariatów lub po prostu szaleńców. Ludzie dla których słowo „niemożliwe” nie istnieje, a misja czym trudniejsza do zrealizowania, tym większy wzbudza apetyt. Być może jest to pewna odmiana szaleństwa, ale z drugiej strony czy to właśnie szaleńcy nie doprowadzają do największych odkryć i osiągnięć w historii świata?
SZALEŃCY WCZORAJ I DZIŚ
Czyż nie było szaleństwem opływanie świata dookoła na początku XVI wieku małą drewnianą łajbą, jak uczynił to Magellan? Czy należałoby uznać Kopernika za wariata, skoro starał się 500 lat temu wmówić ludziom, że Słońce jest nieruchomą gwiazdą, skoro wszyscy widzieli każdego dnia to ciało niebieskie w ruchu? Einstein też wydawał się sto lat temu niespełna rozumu, twierdząc, że czas może być względny. Po latach ich odkrycia okazały się najważniejszymi wydarzeniami w historii świata i nauki.
Dziś wizjonerów także nie brakuje. Jednym z nich jest Richard Branson – angielski biznesman, twórca grupy Virgin – finansowego molocha, który skupia dziesiątki firm działających w najróżniejszych branżach na całym świecie. Oprócz tego Branson to Piotruś Pan wśród najbogatszych ludzi świata, który nie boi się bić kolejnych rekordów, inwestować w najbardziej innowacyjne branże i tworzyć nowe rynki, jak chociażby rynek turystycznych lotów w kosmos. Czym jeszcze zajmie się w przyszłości słynny angielski miliarder? Trudno dziś nawet spekulować na ten temat. Można natomiast opisać historię jego biznesowej kariery do dnia dzisiejszego. Wszystko zaczęło się od choinek…
OD GAZETY DO STATKU KOSMICZNEGO
Pierwszy biznes młody Branson chciał rozkręcić w wieku 14 lat, tworząc plantację choinek. Był to ponoć jedyny interes w jego życiu, który się nie udał – stado królików obgryzło wtedy wszystkie drzewka i nie udało się sprzedać żadnego z nich. Później było jednak coraz lepiej. Wszystko zaczęło się w 1967 roku, kiedy to Branson założył gazetę „Student”. Już jednak nieco wcześniej ludzie zwiastowali mu dojście do wielkiej fortuny. Sam dyrektor szkoły Bransona miał mu ponoć kiedyś powiedzieć, że albo trafi za kratki albo zostanie milionerem. Jak się później okazało, jego słowa były (w połowie) prorocze. Wspomniana gazeta stała się wkrótce niezwykle popularna wśród młodych ludzi, a sam jej właściciel wynalazł niezwykle błyskotliwy sposób pozyskiwania wywiadów od największych gwiazd muzyki. Przykładowo dzwonił do Micka Jaggera, mówiąc, że John Lennon już zgodził się na rozmowę. Po chwili dzwonił do muzyka The Beatles i wmawiał mu dokładnie to samo. W ten sposób „Student” mógł pochwalić się wywiadami z największymi sławami rodzącej się muzyki rockowej.
Przygoda Bransona z muzyką miała jednak trwać znacznie dłużej. Po sukcesie „Studenta” założył firmę Virgin i otworzył sklep wysyłkowy z płytami, co przyniosło mu pierwsze, na tyle duże pieniądze, że mógł już na początku lat 70` otworzyć firmę fonograficzną i studio nagraniowe. Swoje płyty nagrywały tu późniejsze gwiazdy, którym wszystkie inne studia odmówiły współpracy – między innymi prekursorzy punk rocka – Sex Pistols czy Mike Oldfield, którego dziwaczne, jak na tamte czasy, elektroniczne dźwięki stały się prawdziwym muzycznym odkryciem, niosąc za sobą 5 milionów sprzedanych płyt i milion funtów zysku. Kolejne gwiazdy Bransona to Janet Jackson, Genesis czy Peter Gabriel. W roku 1992 firma została sprzedana za astronomiczną kwotę miliarda funtów!
Z każdym rokiem Richard Branson rozszerzał zakres swojej działalności. Dziś jego imperium to ponad 250 firm, przynoszących gigantyczne dochody, wśród nich:
* Virgin Atlantic – linie lotnicze obsługujące dalekie trasy na całym świecie; flota firmy to 37 samolotów latających obecnie na 31 trasach. Na rynku lotniczym działają jeszcze tanie linie należące do Bransona takie jak Virgin America (przeloty w USA) i Virgin Blue (tanie linie obsługujące Australię, Nową Zelandię i basen Pacyfiku);
* Virgin Mobile – działająca od 1999 roku sieć telefonii komórkowej będąca czołowym operatorem na terenie Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, Australii i RPA i Francji; nie posiada własnej infrastruktury, korzystając z sieci innych operatorów;
* Virgin Cola – firma produkująca bodaj najsłynniejszy gazowany napój świata mająca być konkurencją dla takich potęg na rynku jak Coca-Cola czy Pepsi;
* Virgin Megastores – sieć dużych sklepów sprzedających płyty CD i DVD;
* Virgin Vodka – produkuje napoje alkoholowe od 1994 roku;
* Virgin Bride – firma zajmująca się profesjonalnym przygotowaniem ceremonii ślubnych i wesel (w reklamie promującej tę markę Branson wystąpił osobiście przebrany za pannę młodą).
Jak widać rozpiętość branż w jakich działa Virgin Group jest olbrzymia, a wymienione przeze mnie marki są jedynie kroplą w morzu produktów i usług, jakie oferuje na rynkach całego świata Richard Branson. Do jego bardziej szalonych pomysłów należy kupiona przez miliardera w 1987 roku za 180 tysięcy dolarów karaibska wyspa (a właściwie „wysepka”) Nacker wynajmowana w całości najzamożniejszym turystom za kwotę 22 000 $ za tydzień pobytu. Nie trudno się więc zorientować, że inwestycja ta dawno się już Bransonowi zwróciła. Jednak prawdziwym szczytem wizjonerstwa i innowacyjności jest powstała kilka lat temu i rozpoczynająca wkrótce aktywną działalność firma Virgin Galactic. Już w przyszłym roku ma ona wypuścić na orbitę okołoziemską pierwszy statek kosmiczny z turystami. Za przyjemność oglądania kuli ziemskiej z przestrzeni kosmicznej mieliby oni zapłacić około 200 tysięcy dolarów, co wydaje się sumą niewygórowaną biorąc pod uwagę fakt, że dziś kosztuje to 20 milionów jednostek wyrażonych w tej samej walucie. Kolejka chętnych sięga już podobno 14 tysięcy turystów z grubszym portfelem. Jeśli pomysł rzeczywiście się uda, to Branson będzie nie tylko prekursorem nowego działu turystyki, ale i jego stuprocentowym hegemonem. Można sobie tylko wyobrażać, jaki zysk przyniesie słynnemu brytyjskiemu miliarderowi ta inwestycja.
Dziś firma Bransona jest warta (według wyliczeń Forbes`a) około 7,9 miliarda dolarów. Daje to brytyjskiemu biznesmenowi 236. miejsce wśród najbogatszych ludzi świata i fotel w elitarnym gronie 10 najbogatszych Brytyjczyków. Marka Virgin jest idealnym dowodem na to jak logo może przyczynić się do sukcesu całego konsorcjum. Wystarczy, że jakiś produkt czy usługę oznaczy się słynnym na całym świecie słowem pisanym popularną białą czcionką na czerwonym tle, a sukces jest praktycznie gwarantowany. Nie ważne czy jest to wódka, bilet lotniczy czy pociąg (Branson jest także jednym z głównych brytyjskich przewoźników kolejowych). Virgin oznacza dziś, nie tylko dla mieszkańców Zjednoczonego Królestwa, najwyższą jakość, młodzieńczą energię i zapał, ale także odrobinę szaleństwa, które jest potrzebne od czasu do czasu każdemu z nas, bez względu na wiek. Na razie trudno znaleźć produkty Virgin na rynku polskim. Należy się jednak spodziewać, że szósty biznesowy zmysł Bransona wkrótce dostrzeże i nasz rodzimy, dynamicznie rozwijający się rynek. Póki co, próżno szukać w Polsce angielskiej dziewicy, a szkoda…
Kuba Jakubowski